|
Małgorzata Musierowicz > Brulion Bebe B. czyli piszmy co chcemy > Pani Musierowicz opowiada głupoty... |
|
|
Page 1 2 |
<< Prev Topic | Next Topic >> |
| Author |
Comment
|
|||
jusiak
![]() (27/6/04 13:37) |
jeszcze dwie maluteńkie kwestie:
1. odnośnie stosunku Dzieci do nauki - mam wrażenie, że to Ty nie chcesz nas zrozumieć. 2. nie jest istotne, czy Ty uważasz, że jestem/byłam dla Ciebie niemiła, ważne, że takie było moje zamierzenie, hehehh. szkoda, że nie wyszło, jk tak. tez życzę Wszystkim miłych wakacji, niekoniecznie nad Jeżycjadą $podobno mnisi tybetanscy lubia kiwi do kapieli$ |
|||
|
deina
Fan! Posts: 9 (2/7/04 1:44) |
przeczytalam z ciekawoscia, i nasuwa mi sie pytanie nastepujace. Jak rozumiem, kwestia wykorzystywania dzdzownic w celach naukowych pojawila sie w dwoch miejscach, mianowicie w biografii pani Musierowicz oraz w wypowiedzi cytowanej w Angorze. Moje pytanie brzmi, czy w obu zrodlach jest wzmianka o zalecaniu tej metody dydaktycznej. Wiem bowiem z doswiadczenia, co dziennikarze, mimo Karty Etycznej Mediow Polskich, potrafia zrobic z czyjas wypowiedzia, zwlaszcza, ze to takie smakowite, ze "pozytywna Musierowicz meczyla dzdzownice". Rozumiem postawe Ewy, natomiast ze swej strony zalecalabym ostroznosc w budowaniu opinii na podstawie nie do konca pewnego zrodla. Osobiscie nigdy nie kroilam dzdzownic, lubie tez pajaki, a komary mnie specjalnie nie gryza. Uwazam, ze kazdej istocie zywej, chocby i malo estetycznej, szacunek sie nalezy. Jesli faktycznie pani Malgosia polecala te metode - to jestem niemile zdziwiona. Jednak znajac sile wyrywania zdan z kontekstu, przekrecania wypowiedzi, dopasowywania faktow do zalozonej idei - nie spieszylabym sie z krytyka, majac za podstawe jedynie Angore. |
|||
|
anetta
Jeżycjanin Posts: 195 (2/7/04 10:24) |
W autobiografii nic nie ma co do polecania metody dzdzownicowej
|
|||
|
gossiash
Jeżycjanin Posts: 109 (2/7/04 17:16) |
Cytuję za "Tym razem serio": " Alfabetu nauczyłam go [tzn. brata] już, gdy miał 4 lata. Używałam do tego celu niekonwencjonalnych pomocy naukowych - były to mianowicie piękne i długie, różowe dżdżownice-rosówki. Ustawiałam je patyczkiem w różne kształty i t± metod± pogl±dow± nauczyłam braciszka liter." I tyle |
|||
|
deina
Fan! Posts: 10 (2/7/04 17:52) |
to ja podam przyklad, jak BYWA (podkreslam, ze tak sie moze zdarzyc, ale nie musi) ze to wyglada. Pani Musierowicz mowi to, co zacytowala Gossiash powyzej, i dodaje zdanie "bardzo polecam niekonwencjonalne metody nauki. To bardzo pobudza wyobraznie dzieci". Dziennikarz z "niekonwencjonalnych metod" zrobi "te metode" i juz mamy "ciekawy" material. Bardzo nalezy na takie rzeczy uwazac, naprawde. |
|||
| Page 1 2 |
<< Prev Topic |
Next Topic >>
|
Email This To a Friend |
|