|
Małgorzata Musierowicz > Borejkowie > Laura... |
|
| << Prev Topic | Next Topic >> |
| Author |
Comment
|
|||
|
Agaaaaaaaa
Unregistered User (7/30/03 2:02 am) Reply |
Laura... Laura jest w gruncie rzeczy bardzo podobna do Pyziaka. Staram się ją zrozumieć, jej poczucie niezrozumienia przez najbliższych, ale to nie usprawiedliwia jej chamstwa (!) w odnoszeniu się do np. siostry czy matki. NIEZROZUMIENIE I POCZUCIE KRZYWDY TO NIE USPRAWIEDLIWIENIE!!!!! Laura lubi użalać się nad sobą, i bywa z tym nieznośna. Łatwo powiedzieć: nikt mnie nie rozumie. Trudniej jest popatrzeć na siebie krytycznie i stwierdzić: mnie trudno zrozumieć. Laura jest trudna. Złośliwa, apodyktyczna, skryta, uparta. Jest bardzo silna i trudno ją zranić osobie postronnej. Ale osoba jej bliska może ją skrzywdzić bardzo łatwo. Podejrzewam że jej zachowanie ma być pewną tarczą ochronną. Nie daje po sobie poznać jak bardzo jest urażona. Ale ona jest przewrażliwiona. I cholernie zazdrosna o Różę i Ignasia. Ma wrażenie że nie jest kochana przez matkę. Ale czy zmieniła cokolwiek w swoim zachowaniu? Ależ skąd! Laura jest przecież taka dobra, a świat wokół niej taki zły! Wszyscy się sprzysięgli, by biednej dziewczyne zatruć zycie. Nie może patrzeć na siostrę i brata. Dlaczego? Bo kompletnie nie jest do nich podobna. Bo czuje się ( bezpodstawnie! ) odrzucona. Bo nie umie się zmienić. I ona wcale nie chce zmian. Mam wrażenie że woli pozostać nierozumianą, niekochaną, pokrzywdzoną i wiecznie zrzędzącą dziewczyną, niż się zmienić. Czemu? Bo wtedy okazałoby się, że jej problem tkwił w niej a nie w otoczeniu. Zawsze odrzuca matkę, czy to sie nie rzuca w oczy? Każdą próbę porozumienia kwituje złośliwoscią. Mogę zaryzykowac stwierdzenie ze Laura jest chora emocjonalnie. Wiem że to wywoła wasz sprzeciw, ale sądzę ze mam rację. To w psychice dziewczyny tkwi przyczyna jej złych kontaktów z rodziną. Oni jej nie kochają, ale szanują, lubią. Laurę trudno pokochać. |
|||
DoriTheSuperGirl ![]() Posts: 52 (30/7/03 13:56) Reply |
Re: Laura...
Tak , niewątpliwie masz rację... LAurę trudno pokochać... ale uwież mi - jeszcze trudniej być Laurą . Niestety czas w kafejce mi się kończy ale jeszcze kiedyś rozwinę tą myśl
|
|||
|
Agaaaaaaaaaaaaaa
Unregistered User (31/7/03 9:30) Reply |
Bez wątpienia trudno być Laurą... Jednak ona sama komplikuje sobie życie! Jest jaka jest, to fakt, trudno byłoby ją zmienić. Ale gdyby przyjrzeć się bliżej na przykład jej kontaktom z ojczymem... Ona wywołuje wszystkie konflikty! Podgląda matkę i siostrę, myśli sobie: jak oni mnie nie znoszą! Jestem im zupełnie niepotrzebna! A Róża jak zwykle taka uczynna, miła, po prostu nie do zniesienia. Do mnie mama nigdy tak nie mówi... Dlaczego tak myśli? Bo chciałaby doznać tego ciepła, które, jak myśli, matka ma dla wszystkich, tylko nie dla niej. Ale równocześnie za każdym razem gdy Gabrysia chce ją przytulić, pocieszyć, okazać swoją miłość- Laura ją odpycha. Dziewczyna powinna wiedzieć, że miłość to nie deklaracje, tylko czyny. Do Torunia pojechała szukać swojej tożsamości, rodziny. Znalazła odrzucenie. Nie musiała szukać w Toruniu. Jej tożsamość jest w Poznaniu, w kamienicy przy Roosvelta. Jej rodzina (odwołuję to co napisałam wczoraj!!!) ją kocha, każdy na swój sposób. Może nie są tego do końca świadomi, ale ją kochają, nawet mimo swej woli. Uświadomiliby to sobie, gdyby ją utracili. Laura szuka miłości, choć ma ją na wyciągnięcie ręki. Wiele ludzi tak robi. Być może Tygrys zrozumie, jak bardzo kochała mamę, kiedy Gabrysia umrze. Robrojek wypowiedział bardzo ważne słowa na ten temat: " Teraz rozumiem, że powinniśmy kochać rodziców za to, za co ich tak bardzo nie lubiliśmy, gdy byli blisko." |
|||
DoriTheSuperGirl ![]() Posts: 56 (6/8/03 13:42) Reply |
Re: Bez wątpienia trudno być Laurą... Agoooooooooo sprawa nr1 blagam , zarejestruj się!! Niom... ale trudno być kimś , kogo wszyscy próbują za wszelką cenę zmienić , narzucić mu swój sposób myślenia czy bycia . Laura jest najmniej "Borejkowata" i chyba przez to jej rodzina ma z nią takie klopoty... ale jak zwykle mam za malo czasu siedząc w kafejce
|
|||
|
Agnieszka Pa
Unregistered User (14/9/03 21:40) Reply |
Laura i jej niemożność Ale wyobraźcie sobie, jak trudno dyslektykowi pisać bez błędów ortograficznych, a osobie niedowidzącej czytać napisy w kinie. Tak samo Laura nie może przemóc tego, co każe jej tak sie zachowywać. To jest coś wrodzonego, czego nie sposób stłumić, przezwyciężyć, trzeba by zaprzeczyć siebie. Ja zdaję sobie sprawę z wszystkich moich wad, ale mimo upływających lat, coraz większej dojrzałości nie potrafię wiele zmienić- prawie nic. Moje relacje z ludźmi są złe, spotykam się z tym odrzuceniem które Laurę tak boli i... nic nie mogę zrobić. Nie mogę zmienić moich wad, które ludzi ode mnie odrzucają - są to wady identyczne jak Laury. Tak, czuję się pokrzywdzona, bo chciałabym być kochana, lubiana mimo moich wad. Żeby ludzie bliscy mi dostrzegli, że tak naprawdę nie różnię się od nich mimo pozorów, żeby ktoś uznał mnie za bliską, swoją. Bo przecież Laura nie jest wcale "nieborejkówną". Przecież ona jest dobra, mimo lenistwa, wrażliwa, mimo chęci dominacji.Ciekawi mnie, skąd p. Musierowicz tak dobrze, ze wszystkimi szczegółami i odcieniami zna ten typ charakteru. I czy to znaczy, że umiałaby mnie znosić, gdybym ja była z jej rodziny. Uwierzcie, cierpienie Laury nie jest wydumane, ono jest bardzo dotkliwe. Być może nie umie wyjść z zaklętego kręgu egocentryzmu. Jej zarzuty wobec matki wydają się absurdalne. Ale przecież i prawdziwa choroba psychiczna, która każe komuś mieć jakieś paranoje prześladowcze, urojenia, maniackie obsesje - nie przestaje być chorobą, cierpieniem dlatego, że nic z rojeń chorego nie ma miejsca w rzeczywistości. A czy na pewno nie ma? Przecież źródło każdej choroby psychicznej jest tajemnicą. Może każdy chory w jakimś momencie poczuł sie osamotniony, niezrozumiany - i miał mniejszą odporność psychiczną od zwykłych zdrowych ludzi? Emocje Laury na pewno są chore, zaburzone. Ale uwierzcie że to naprawdę cierpienie i nie można się samowyleczyć, to nie minie jak ręką odjął. Faktem jest że na temat Pyziaka cała rodzina nabiera wody w ustach, dostaje histerii, nerwowej wysypki, reaguje alergicznie... i tu fatalnie się wykłada poza tym idealna Gabrysia. Przecież w Noelce na sam widok Tygryska zaczyna myśleć o Pyziaku i cierpieć. A babka Mila "ma nadzieję, że pocałunki złożone na główkach obu wnuczek były jednakowo ciepłe", bo to "Pyza wydawała się jej babcinemu sercu 100%tową Borejkówną". Czy myślicie że w Laurze się to wszystko nie składało??? I dlaczego dziewczyna nie mogła przebywać w pokoju matki i ojczyma w przeciwieństwie do brata "Tygrysku co ty tu robisz u licha" - Gabrysia do córki?! I dlaczego nie mogła se korzystać z Internetu, musiała kłamać że "bawiła się programem graficznym"? I dlaczego myśl że matka wykryje jej szukanie ojca budzi w niej takie przerażenie, jakby popełniała jakieś przestępstwo, że aż strąca wazonik? Czy to jest wszystko takie idealne i normalne ze strony Gabrysi?? |
|||
<< Prev Topic |
Next Topic >>
|
Email This To a Friend Topic Commands |
|